Deutsch Polnisch Russisch 
 

Gastgeber in Ostpreußen

Weltweit geführte Wander- Trekking- und Radreisen
Details anzeigen
Link ber Facebook senden
Seite twittern

Hier finden Sie alle Beiträge im Blog, geordnet nach Kategorien

 

Nie żyje pierwszy opiekun bocianów z Żywkowa

25.03.2017

25. marca b.r. w wieku 68 lat odszedł od nas wielki sympatyk bocianów – Władysław Andrejew. Jako pierwszy otoczył on opieką bociany, które szczególnie ukochały sobie Żywkowo, gdzie znajduje się największa kolonia bociana białego na terenie Rzeczypospolitej Polskiej.

Pan Władysław często nazywany był „Bocianim Królem”. Był on wielkim miłośnikiem bocianów i to z wzajemnością. Gdy rodzina Andrejewów przeprowadziła się do nowego domu – ptaki wiernie poleciały za swoimi gospodarzami.


Pan Andrejew jako pierwszy we wsi zaczął pomagać bocianom. Budował platformy pod gniazda i opiekował się rannymi ptakami. Wybudował wieże widokową i z zainteresowaniem ornitologa obserwował bocianie życie. Prowadził statystyki „pobytu” ptaków w Żywkowie, potocznie zwanym - „Bocianowo”. Był ekspertem w tej dziedzinie. Chętnie dzielił się swoją wiedzą i doświadczeniem, opowiadał śmieszne bocianie przygody. Dostrzegały to również niemieckie media, które interesowały się fenomenem bocianów w Żywkowie.


Nasz znawca bocianów zbierał zdjęcia, książki i materiały prasowe w różnych językach ukazujące życie. Prowadził on małe bocianie muzeum w Żywkowie, które odwiedzali turyści z Polski, Niemiec, Ukrainy, Rosji. W swojej kolekcji posiadał również dawne wiejskie narzędzia i przedmioty.
Ponadto Pan Andrejew zgromadził ważne artefakty związane ze zwyczajami i obrzędami ukraińskimi, takie jak: tradycyjne, zdobione haftem ręczniki, obrusy czy odświętne koszule, tzw., „wyszywane soroczki”. Stanowią one swoistą dokumentację ukraińskiej kultury duchowej – kontynuowanej na Warmii po deportacji Ukraińców w 1947 r. Symboliczny staje się również fakt, że pan Andrejew urodził się 28 kwietnia – to data rozpoczęcia przesiedleńczej akcji „Wisła”. I chociaż on urodził się już tutaj, w historycznych Prusach Wschodnich, to myślami zawsze powracał do ojczystych stron - na Zakerzonie. W duchu ukraińskim wychowywali Państwo Andrejew również swoje dzieci, które ukończyły ukraińską szkołę w Górowie Iławeckim. Uczyli ich szacunku do rodzimej kultury i religii.

„Był również przyjacielem naszego gospodarstwa – wspominają sąsiedzi, państwo Łopuszyńscy. - Zawsze służył dobrą radą i pomocną dłonią. Niejednokrotnie ratował z opresji w kryzysowych sytuacjach. Turystów zawsze witał szerokim uśmiechem, gawędą o bocianach i żartem, którym przełamywał pierwsze lody” – dodają.

Goście zawsze byli mile widziani i serdecznie przyjmowani przez Państwo Adrejewów, dlatego bardzo chętnie powracali w odwiedziny do tego zielonego warmińskiego zacisza, przełamywanego tylko przez szum drzew i bociani klekot - kojącą muzykę przyrody.

„Kochany Panie Władku, – zwraca się do „Króla Bocianów” małżeństwo Łopuszyńskich - zostanie Pan na zawsze w naszych sercach, myślach, opowieściach. Każdy widok i klekot żywkowskiego bociana przyniesie ciepłe wspomnienie o Panu. Mamy nadzieję, że jest Pan teraz w lepszym świecie, bliżej swoich skrzydlatych przyjaciół i uśmiecha się do nas tam z góry…”

Cała nasza wspólnota łączy się w bólu z rodziną i bliskimi w tym trudnym dla nich czasie. W piątek do Żywkowa przyleciały pierwsze bociany, a w sobotę odszedł ich wielki Przyjaciel. Władysław Andrejew na zawsze pozostanie w naszej pamięci jako uśmiechnięty i energiczny człowiek obdarzony duszą przyrodnika.

Roxana Tchir, Górowo Iławeckie

 
 
©2005 - 2011 www.ostpreussen.net, powered by dev4u®-CMS